Wspaniałe konie, pokazy na światowym poziomie, wielkie emocje wśród publiczności. Zakończyła się pierwsza Parada Jeździecka w łódzkiej hali Atlas Arena.
Przez trzy dni w Atlas Arenie można było obejrzeć 160 koni z Polski, Ukrainy i Holandii oraz jeźdźców, którzy rywalizowali w skokach przez przeszkody i popisywali się przed widownią swoimi umiejętnościami.
Furorę robiły kaskadersk ie pokazy kozaków ukraińskich. W pełnym galopie wykonywali niezwykłe ewolucje, jak na przykład przejście jeźdźca z siodła pod brzuchem pędzącego konia, sięganie czapki z ziemi w pełnym galopie czy finałowa jazda sześciu jeźdźców ustawionych w piramidę na trzech koniach. Zaprezentowano też wyścigi kuców i pokazy zaprzęgów przygotowane przez Romana Kusza, wicemistrza Europy i wychowanka Stada Ogierów w Bogusławicach.
Michał Rapcewicz, finalista Pucharów Europy na koniu Summer, i Adelinde Cornelissen, mistrzyni Europy z Holandii na Tierze, dali pokaz ujeżdżenia. Ich piafy, piruety i pasaże sprawiały wrażenie, że konie tańczą w rytm muzyki, unosząc się w powietrzu.
Był też horsball, nieznana w Polsce dyscyplina. Polega na tym, że dwie drużyny jeźdźców grają w koszykówkę. Piłka jest w specjalnym stelażu, by łatwiej ją było utrzymać, a także podnieść z ziemi, nie zsiadając z konia. W Łodzi w emocjonujących meczach wystąpiły drużyny z Hiszpanii i Włoch.
Kadryla, czyli zespołowy taniec koni i jeźdźców, przygotowały amazonki z ośrodka jeździeckiego Index z Rybnika. Układy taneczne prezentowano na koniach różnej wielkości, także na kucach, co stanowiło humorystyczny akcent pokazu.
W hali Atlas Arena przez trzy dni rozgrywano towarzyskie zawody w skokach przez przeszkody, a w sobotę konkurs potęgi skoków, w którym jeźdźcy i konie ustanawiają rekord wysokości. Walczyło czterech zawodników. Rywalizację wygrał Jarosław Skrzyczyński z Klubu Jeździeckiego "Agro-Handel Śrem", który zaliczył wysokość 2 m.
Hala Atlas Arena, często krytykowana przez siatkarzy, zdobywała znakomite recenzje jako miejsce do zawodów i pokazów jeździeckich. - Hala łódzka jest przecudowna, wysokie trybuny, szeroka, co pozwala ustawić każdy parcour. Świetnie się tutaj jeździ. Jeśli chodzi o zawody jeździeckie, to najlepszy obiekt w Polsce - mówi Grzegorz Kubiak, wielokrotny mistrz Polski, olimpijczyk z Aten, a obecnie zawodnik w Sobieski Jumping Team w Gdańsku.
Halą zachwycony był też Michał Rapcewicz, który mieszka i trenuje w Holandii, reprezentant Polski na Olimpiadzie w Pekinie. - Miejsce fantastyczne na międzynarodowe zawody najwyższej klasy. W takich warunkach można organizować kwalifikacje do Pucharu Świata - mówił Rapcewicz.
Niestety, hala nie przyciągnęła zbyt wielu widzów. W czasie najbardziej widowiskowych pokazów była zapełniona zaledwie w połowie.
Furorę robiły kaskadersk ie pokazy kozaków ukraińskich. W pełnym galopie wykonywali niezwykłe ewolucje, jak na przykład przejście jeźdźca z siodła pod brzuchem pędzącego konia, sięganie czapki z ziemi w pełnym galopie czy finałowa jazda sześciu jeźdźców ustawionych w piramidę na trzech koniach. Zaprezentowano też wyścigi kuców i pokazy zaprzęgów przygotowane przez Romana Kusza, wicemistrza Europy i wychowanka Stada Ogierów w Bogusławicach.
Michał Rapcewicz, finalista Pucharów Europy na koniu Summer, i Adelinde Cornelissen, mistrzyni Europy z Holandii na Tierze, dali pokaz ujeżdżenia. Ich piafy, piruety i pasaże sprawiały wrażenie, że konie tańczą w rytm muzyki, unosząc się w powietrzu.
Był też horsball, nieznana w Polsce dyscyplina. Polega na tym, że dwie drużyny jeźdźców grają w koszykówkę. Piłka jest w specjalnym stelażu, by łatwiej ją było utrzymać, a także podnieść z ziemi, nie zsiadając z konia. W Łodzi w emocjonujących meczach wystąpiły drużyny z Hiszpanii i Włoch.
Kadryla, czyli zespołowy taniec koni i jeźdźców, przygotowały amazonki z ośrodka jeździeckiego Index z Rybnika. Układy taneczne prezentowano na koniach różnej wielkości, także na kucach, co stanowiło humorystyczny akcent pokazu.
W hali Atlas Arena przez trzy dni rozgrywano towarzyskie zawody w skokach przez przeszkody, a w sobotę konkurs potęgi skoków, w którym jeźdźcy i konie ustanawiają rekord wysokości. Walczyło czterech zawodników. Rywalizację wygrał Jarosław Skrzyczyński z Klubu Jeździeckiego "Agro-Handel Śrem", który zaliczył wysokość 2 m.
Hala Atlas Arena, często krytykowana przez siatkarzy, zdobywała znakomite recenzje jako miejsce do zawodów i pokazów jeździeckich. - Hala łódzka jest przecudowna, wysokie trybuny, szeroka, co pozwala ustawić każdy parcour. Świetnie się tutaj jeździ. Jeśli chodzi o zawody jeździeckie, to najlepszy obiekt w Polsce - mówi Grzegorz Kubiak, wielokrotny mistrz Polski, olimpijczyk z Aten, a obecnie zawodnik w Sobieski Jumping Team w Gdańsku.
Halą zachwycony był też Michał Rapcewicz, który mieszka i trenuje w Holandii, reprezentant Polski na Olimpiadzie w Pekinie. - Miejsce fantastyczne na międzynarodowe zawody najwyższej klasy. W takich warunkach można organizować kwalifikacje do Pucharu Świata - mówił Rapcewicz.
Niestety, hala nie przyciągnęła zbyt wielu widzów. W czasie najbardziej widowiskowych pokazów była zapełniona zaledwie w połowie.
Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź


